Chociaż nie mam jeszcze zaklepanej makijażystki (a chyba już mieć powinnam?)to idealny makijaż jest już w mojej głowie stworzony:) nie wiem jak będzie wyglądał na żywo, jak się będzie komponował z moimi oczami, dlatego planuję wybrać się na makijaż próbny. Póki co zdecydowałam się na coś takiego:
A najprzyjemniejsza wiadomość dnia?
NASZE OBRĄCZKI SĄ JUŻ DO ODBIORU!;):):)
5 komentarze:
Martuś na fb znalazłam MArte ,ta która mnie malowala na tlc ;) zawsze możesz do niej napisać ;)))
Aguś, chyba mnie nie stać na jej usługi:D
Powoli powinnaś się już zdecydować u kogo zrobić makijaż. I masz rację, pierwszym powinien być ten próbny.
Ja mogę na swoim przykładzie napisać, że ten pierwszy próbny robiłam dopiero tydzień przed ślubem, na wieczór panieński. Z tym, że mnie malowała koleżanka, która wzięła dosłownie grosze. Na ten właściwy czyli w dniu ślubu wzięła troszkę więcej, więc w tej kwestii mogłam zaoszczędzić.
Pochwalisz się obrączkami?
Pozdrawiam.
Our heaven on earth- W przyszłym tyg mam wizytę u kosmetyczki więc będę wtedy spokojniejsza:)
Obrączki pokażę jak tylko je odbierzemy ( po 10 lutym):)
Bo uważam,że jest się czym pochwalić:D
Jak dla mnie 1 - rewelacja. Właśnie o takim marzę, delikatnym :)
Też wybieram się na próbny. Kosmetyczna polecała chociażby po to, by sprawdzić, czy kosmetyki których użyje nie uczulą mnie... A na ten właściwy przyjedzie pomalować mnie do domu :)
Prześlij komentarz